Co nowego na blogu

All I want for Christmas…

Za chwilę święta, a jeszcze wcześniej mikołajki. Okazje miłe, bo umożliwiające obdarowanie i zostanie obdarowanym. Ale… No właśnie. Allegro rozżarzone do czerwoności, AliExpress dymi, codziennie w skrzynce ląduje kilkanaście maili o darmowej dostawie, promocjach,...

Lala albo wspomnienie lata

Pewnego letniego dnia pojechałam na przejażdżkę na rowerze. W tej części miasta mieszkam od trzech lat, więc wciąż jeszcze trafiam na niepoznane wcześniej uliczki czy leśne dróżki. Tego dnia dotarłam pod jakiś dom – i musiałam na chwilę stanąć – rozwiązany but czy...

Józefa i nasturcje

Zawsze, kiedy mijałam ten budynek w Sulejówku, zastanawiałam się, kto go wybudował i kto w nim mieszka. Willa musiała być kiedyś piękna: przedwojenna, z dbałością o detal i …ewidentnie kobieca: wykończenia, zdobienia, kolor – wszystko za tym przemawiało. „Józefina”,...

Czerwono-zielony pokój

Piętnaście lat temu zamieszkałam na parę miesięcy u siostry, która wyjechała z mężem i córeczką do Portugalii. Przyszłość jawiła się fantastycznie. Ona z najbliższymi miała oszukać polską zimę w kraju słońca, jeść pyszności, robić zdjęcia, może napisać z tej podróży...

Trumna bez ostatniego gwoździa

Pierwszy raz byłyśmy razem w krypcie w katedrze św. Wacława w Ołomuńcu. To miejsce wywarło na Jagodzie duże wrażenie – strome schody, specyficzny zapach, akustyka. No i ta tajemnica – trumny stoją, na wyciągnięcie ręki. Niby wiadomo, co w nich jest, ale trzeba dać...

Karuzela z wrażeniami

Wczorajszy dzień spędziłam w podróży. Pobudka o 4.30. Podróż ciemnawą autostradą na lotnisko. Tam – dwugodzinne miarowe przesuwanie się do kolejnych etapów – w tłumie, ostrym świetle, slalomie między sklepami bezcłowymi, z bagażem, wózkiem dziecięcym, w trochę za...

Życzę ci dobrze

Scena 1. Teren Uniwersytetu na Krakowskim Przedmieściu. Pokazuję dzieciom, gdzie się uczyłam, oglądamy budynki. Wtem – kasztanowiec. I kasztany, wiele brązowych kulek, pewnie studenci już wyrośli ze zbierania. Jaga i Jeremi – nie. Padają na kolana i w zachwycie...

Bez pudru

- A po co ci to, mamo? - To puder. Ostatnio dużo się martwiłam i jeszcze zachorowałam, i to wszystko widać na mojej twarzy, dlatego ją smaruję. - Aha. Po chwili: - Ale gdybyś zostawiła twarz, jak jest, to może jedni by ci dali spokój i cię nie męczyli, a drudzy by cię...

Krótka definicja rezolutności

Dziś - krótka definicja rezolutności. Porządkując książki na dziecinnym regale, ze zdumieniem odkrywam tam przywiędły, na szczęście jeszcze nie rozpaćkany pomidor. - Co to jest?! Kto to tu położył?? - pytam srogo. Zgłasza się Teresa, lat dwa i pół: - To jest...

Pamiętaj dobrze

Niektórzy mają oszczędne stylistycznie domy, z minimalnym umeblowaniem i rygorem dekoracyjnym. To wnętrze narzuca warunki, do których trzeba się dopasować. A inni, na przykład ja – działają z rozmachem i ekspansywnie, zagarniając powierzchnię dla siebie. Przykład: w...

Szczyt możliwości

Pierwszego lipca Jagoda skończyła pięć lat. Miesiąc później pojechałyśmy w góry – bez ekstremalnych wyzwań: ani leniwe pagórki, na które dowiezie kolejka, ani drapieżne szczyty, które czyhają na ludzkie życie – po prostu Beskid Żywiecki. Przygotowałam kilka tras –...

Pani Anno Dymna – dziękuję!

  Odkąd zostałam mamą, ciągle myślę, że robię coś źle. Nigdy nie opiekowałam się innymi dziećmi niż własne, nie mam też w sobie naturalności w obcowaniu z małymi ludźmi, pomysłów, jak skutecznie nakłaniać do zrobienia tego, czego ja chcę (włożenia cieplejszego...

Najnowsze komentarze

Polub nas na Facebooku