Czy znacie Aniołka „Bóg zapłać”? W klasztorze, do którego chodziłam jako dziecko na msze, w czasie Bożego Narodzenia, obok szopki braciszkowie ustawiali specjalnego aniołka-skarbonkę. Aniołek klęczał w błękitnej szacie, przed nim znajdowała się szparka na wrzucenie pieniążka, a gdy się ten pieniążek wrzucało, aniołek z aprobatą (czy też: w podzięce?) kiwał głową. Dla pewności, jak bardzo aniołek jest wdzięczny z przodu napisano złociście „Bóg zapłać”.

My, wszystkie dzieciaki przychodzące do franciszkanów, uwielbialiśmy to. Jedyny szkopuł stanowił fakt, że w czasach naszego dzieciństwa, przed denominacją, w użyciu nie było monet, tylko banknoty. A aniołek nie był interesowny i za banknoty nie kiwał.

Wyobraźcie sobie więc moje rozrzewnienie, kiedy w ostatnią niedzielę odwiedziłam kościół w miejscowości mojej teściowej – a tam, przed przepiękną, bardzo stylową szopką, stał – a dokładniej klęczał w swojej klasycznej pozie – nie kto inny, lecz Aniołek Bóg zapłać!

Z miejsca zamarzyło mi się zaszczepić lubienie Aniołka w moich córeczkach. Najbardziej podatna wydała mi się zagorzała wielbicielka chodzenia do kościoła – Teresia. Msza już się zaczynała, gdy Teresia pociągnęła mnie za rękaw, byśmy jeszcze raz poszły do szopki poprzyglądać się wszystkim figurkom. Przystałam chętnie (też lubię szopki) – a cichcem wysupłałam z torebki portfel, z portfela pieniążek i zachęciłam Tesię, by wrzuciła go do aniołka.

W kościele było cicho i nabożnie, zaczynało się pierwsze czytanie. Wtedy nasz pieniążek wpadł do szparki – a perfidny aniołek, zamiast bezszelestnie ruszyć główką, zaczął grać kolędę „Mędrcy świata, monarchowie”.

C a ł ą.

G ł o ś n o.

W wykonaniu   c h ó r u   z   o r k i e s t r ą.

Mała miejscowość, każdy wie, kto jest kim. Przypuszczam, że właśnie wydałam wyrok na swą przyszłą ksywkę: „Wiecie, no, ta Płatkowska, co wtedy tego aniołka…”.

* * *

Czasami nas pytacie: skąd bierzecie pomysły do książek? Czy to wszystko wam się przydarzyło naprawdę?

Wszystko nie. Ale z uważnością przeżywamy swe życia; kolekcjonujemy śmieszne, fajne, wzruszające zdarzenia, spisujemy je (tak!), a potem czasem wykorzystujemy. Kto wie, może scenkę z podstępnym aniołkiem i Mędrcami świata też gdzieś kiedyś znajdziecie.

Pozdrawiam wszystkich wiernych w Suchej

Płatkowska