„Co słychać? – Zależy, gdzie ucho przyłożyć” – mówi prastara odzywka.

Internet doskonale nadaje się do tego przykładania – może nie tyle ucha, ile oka. Jest bezkresnym kolażem mądrości, głupot, dowcipów, przestróg, porad, informacji, pseudoinformacji, dezinformacji. Ostatnio jakoś ze szczególną intensywnością doświadczam huśtawek emocjonalnych związanych z tym, na co akurat w internecie moje oko trafi.

Weźmy jeden tylko dzień.

Policja pobiła demonstrującego człowieka.

Sejm Sejm przepycha ustawę o dostępie do broni.

Pierwsze wystąpienia nowego premiera.

Przepisy na świąteczne potrawy i wystrój stołu – piękne zdjęcia tchnące spokojem i radością.

Potworne groby za życia, w jakich hoduje się cielęta – od urodzenia do uboju, razem 4 miesiące.

Spisek Wielkiej Farmy – koncernów farmaceutycznych, które chcą tylko leczyć, nie zaś wyleczać, bo to nieopłacalne.

Nieokiełznana ilość reklam przedmiotów, które chce się nam wcisnąć w ręce przed Bożym Narodzeniem.

Wiecie, co mam w głowie? (Prócz tego że mętlik – niestety z dużą dozą tonów minorowych). Pamiętną piosenkę Simona i Garfunkela „7 O’Clock News/Silent Night”. Posłuchajcie. Warto ją sobie w tych dziwnych czasach przypomnieć.

Płatkowska

Autor zdjęcia – Andrzej Wieteszka